One normal situation of Rastafari,

Czyli uśmiech zamiast łez.
One normal situation of Rastafari,
Czyli uśmiech zamiast łez
Przecież korzenny taniec dla Boga
To żadna trwoga ani żaden stres.
Przecież korzenny taniec dla Boga
To żadna trwoga ani żaden stres.

Ref: Kaman tu rege fan....

Reggae bez konfliktów, dlatego
Mówi o miłości
Prawdzie, sprawiedliwości i radości.
W życiu codziennym, w życiu codziennym
Jedynym konfliktem jest
Odwieczne zmaganie się dobra i zła.
Jedynym konfliktem jest
Odwieczne zmaganie się dobra i zła.
Rozumiejąc to ludzie w drodze mówią:
ONE LOVE, ONE BLOOD
ONE DESTINY...

Jesteśmy Jednym pod słońcem.
Wzajemne przenikanie w wędrówce do nieba,
Dread bread i ziemia glina.
Wojna na słowa, wojna na słowa.
Gdy serce mówi TAK,
Umysł daje do odwrotu znak.
Gdzie serce mówi TAK,
Umysł daje do odwrotu znak.
A Ty uchwyć moment, jedną chwilę,
Przerwę świadomości,
Pełnię jedności.
Tak jak Rasta w Polsce,
Autentyczny oddech Rege,
Żywa inspiracja, prawdziwy Duch,
Korzenie, palenie ziół.
Sznurki do nieba, drabina do Boga,
Jedna droga, mówię jedna droga.
Sznurki do nieba, drabina do Boga,
Jedna droga, mówię jedna droga.


On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt

On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...

Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...