Ile wściekłości trwoga w was zajadła

Potrafi ciągle z ludzkiej dobyć mowy
A wszak Bastylia wcale nie upadła
I nikt królewskiej nie zażądał głowy

Lud wszystko zna - jałmużnę post i chłostę
I w wasze oczy spojrzy bez zmrużenia
A nikt nie mierzy latarń ludzkim wzrostem
Na szafotach rosną krzyże przebaczenia

Lecz wy widzicie dół kopany w piachu
I sztandar który płynie ponad trony
Nienawiść dzieckiem śmiertelnego strachu
A czegóż mają bać się miliony?

Wszystko się według ich potoczy woli
Choć niejedno jeszcze może się wydarzyć
Póki co tańczmy w rytmie karmanioli
Nim mały kapral obwoła się Cesarzem!

Dlatego chcecie stanąć wbrew ich woli
By czas odmierzać w spadających głowach
By w rozpędzone dźwięki karmanioli
Wszedł marsz przez Alpy armii Suworowa!


Kto wyznaczył deszczowi prawo?

Kto piorunom wytyczył drogę?
Kto określił potęgę wiatru?
Kto wyznaczył granice wodzie?
Chwałą bożą jest rzecz taić
Chwałą ludzi jest rzecz badać
Chwałą bożą jest rzecz taić
Chwałą ludzi jest rzecz badać

Nie poznałeś całej prawdy
I pewnie nigdy jej nie poznasz
Nie poznałeś całej prawdy
I pewnie nigdy jej nie poznasz

Kto oddzielił światło od mroku?
Kto rozciąga dach nad pustką?
Kto zakrywa oblicze księżyca?
Kto rozpalił pierwszy ogień?
Chwałą bożą jest rzecz taić
Chwałą ludzi jest rzecz badać
Chwałą bożą jest rzecz taić
Chwałą ludzi jest rzecz badać

Nie poznałeś całej prawdy
I pewnie nigdy jej nie poznasz
Nie poznałeś całej prawdy
I pewnie nigdy jej nie poznasz