Czasem myślę, że
życie płynie obok mnie.
Jakoś trudno wierzyć, że
moje szczęście znajdzie mnie.
A tymczasem żyję tak
jakby wieczny był mój świat.
Zapomniałem chyba już
to co ważne - pokrył kurz.
Kiedy szukam, pytam: jak?
tyłem się odwraca świat.
Odpowiedzi łatwej brak,
można czekać czasu szmat.
Tylko kto cierpliwość ma
gdy tak szybko płynie czas?
Życie zaraz pójdzie precz
nie obejrzy za mną się.
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle.
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle.
Może kiedyś dowiem się
o co chodzi gdzie jest sens
Nie wiem i nie pytam już
Czy żałuję? - no więc cóż.
Jednym słowem trudno rzec
Ile w sercu czułych miejsc.
Komu dana prawdy treść
- może on potrafi znieść
to co życie niesie wciąż
i za rogi byka wziąć.
Gdy spod nóg umyka grunt
wciąż góruje życia cud.
Na tym nic nie kończy się
jeśli szukasz, znaleźć chcesz,
może coś wydarzy się
może nie - a któż to wie?
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle
W pełnym słońcu w środku lata
Wśród łagodnych fal zieleni
Wre zapamiętała praca
Stawiam łódź na suchej ziemi
Owad w pąku drży kwitnącym
Chłop po barki brodzi w życie
Ja pracując w dzień i w nocy
Mam już burty i poszycie
Budujcie Arkę przed potopem
Dobądźcie na to swych wszystkich sił!
Budujcie Arkę przed potopem
Choćby tłum z waszej pracy kpił!
Ocalić trzeba co najdroższe
A przecież tyle już tego jest!
Budujcie Arkę przed potopem
Odrzućcie dziś każdy zbędny gest
Muszę taką łódź zbudować
By w niej całe życie zmieścić
Nikt nie wierzy w moje słowa
Wszyscy mają ważne wieści
Ktoś się o majątek kłóci
Albo łatwy węszy żer
Zanim się ze snu obudzi
Będę miał już maszt i ster!
Budujcie Arkę przed potopem
Niech was nie mami głupców chór!
Budujcie Arkę przed potopem
Słychać już grzmot burzowych chmur!
Zostawcie kłótnie swe na potem
Wiarę przeczuciom dajcie raz!
Budujcie Arkę przed potopem
Zanim w końcu pochłonie was!
Każdy z was jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!
Lecz w ulewie grzmot za grzmotem
I za późno krzyk na trwogę
I za późno usta z błotem
Wypluwają mą przestrogę!
Budujcie Arkę przed potopem
Słyszę sterując w serce fal!
Budujcie Arkę przed potopem
Krzyczy ten co się przedtem śmiał!
Budujcie Arkę przed potopem
Naszych nad własnym losem łez!
Budujcie Arkę przed potopem
Na pierwszy i na ostatni chrzest!
Jacek Kaczmarski, 1980