Jesteśmy z jednego miasta

Miasta bandyckiej miłości
W tym miejscu pulsuje rasta
I chuligani są najgorsi

Jesteśmy ze świętego miasta - święty szczyt
Medalikarze mówią basta - święty szczyt
Jesteśmy z jednego ciasta - święty szczyt

Poczujesz klimat tego miejsca
Dawno nie byłem na Rakowie
Aleje mają w sobie melanż
Poczujesz zapach wielu kobiet

Jesteśmy ze świętego miasta - święty szczyt
Medalikarze mówią basta - święty szczyt
Jesteśmy z jednego ciasta - święty szczyt

Ja bardzo lubię tutaj wracać
Pełno tu grzechów mej młodości
Pełno wyznawców głupich zasad
Pełno strażników moralności

Jesteśmy ze świętego miasta - święty szczyt
Medalikarze mówią basta - święty szczyt
Jesteśmy z jednego ciasta - święty szczyt

Jesteśmy ze świętego miasta - święty szczyt
Medalikarze mówią basta - święty szczyt
Jesteśmy z jednego ciasta - święty szczyt


Może jestem nawiedzona

Owładnięta i natchniona
Może jestem sama z siebie
Samotna w swojej potrzebie

Dusza ludzka i zwierzęca
Tak na co dzień jak od święta
Nawiedzona i wyklęta
Natchniona i owładnięta

Może jesteś urzeczona
Samotnością nawiedzona
Może jesteś zbyt przejęta
Tak na co dzień jak od święta

Od poczęcia do narodzin
W świetle szarych mrocznych godzin
Może jesteś przepełniona
Nawiedzona i natchniona

Ja wiem jak to jest kiedy spać ci się chce
I znikąd nijak nie nadchodzi sen
I wiem co to znaczy gdy urywa się film
W którym główną rolę gram ja jako ty

Może jesteś sama z siebie
Samotna w swej potrzebie
Może jesteś w swym natchnieniu
Sama naprzeciw stworzeniu

Duszo moja duszo nasza
Nikt nas tutaj nie zaprasza
I obecność ta niczyja
Tak łatwo nam przemija

Ja wiem jak to jest kiedy spać ci się chce
I znikąd nijak nie nadchodzi sen
I wiem co to znaczy gdy urywa się film
W którym główną rolę gram ja jako ty