Każdy Twój wyrok przyjmę twardy

Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj.

Co postanowisz, niech się ziści.
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie.


Nie jestem tym, kim chcesz bym był

I za kogo mnie uważasz
Nie jestem nim, co snuje mgły
Co obiecuje, ustanawia.

Gdzieś po drodze, z dziś do jutra
Zgubiliśmy miękkość dłoni.
Otworzyły nam się usta
W geście krzyku, krzyk znajomy

ciało kocha ciało - duszę kocha duch
dużo kocha mało - bezruch kocha ruch
kara kocha winę - światło kocha blask
powód swą przyczynę, skutek owej brak

Gdzieś po drodze, z gestu w dotyk
Z dnia bliskości, w bliskość nocy
Noc za długa, dnia za krótko
Przekaz ten nabierze mocy

spokój kocha smutek - żal że sobie wierny
uczucie naukę - radość to, co dzieli
cel kocha kierunek, droga - dawny szlak
Wieczność kocha Chwilę - Ja kocha się w Ja

ciepło kocha dotyk - tchnienie kocha wiatr
wiara kocha w nocy - ból kocha gdy trwa
sen kocha marzenie - bliskość kocha strach
serce kocha chcenie, ja kocha się w Ja

Nie jestem tym co marzy śni
Co czuje, wyobraża.
Nie jestem tym, gdy gwiezdny pył
Zanadto się rozprasza.