Ref:
Out of Babylon,
Go forward to Zion.
Out of Babylon,
Go forward to Zion.
Out of Babylon, go forward to Zion I.
Out of Babylon, go forward to Zion.
Out of Babylon, go forward to Zion I.
Out of Babylon, go forward to Zion.
Ulegam emocjom ufając trawie
Pod stopami i gałęziom na wietrze.
Do slońca wystawiam twarz.
Wrażenie to lubi się powtarzać.
Proste są zasady.
Proste są zasady świata.
Proste są zasady.
Proste są zasady świata,
A życie skomplikowane.
Tak jak wąż gryzie swój ogon,
Rege podkreśla przesłanie:
Buduję swoją kulturę,
Buduję swoją kulturę,
Buduję swoją kulturę,
Buduję swoją kulturę.
Ref: Out of ...
Jestem świadkiem rzeczywistości,
Przejawy energii rejestruje świadomie.
Także dla zabawy wzbudzam
Pragnienie dotarcia do istoty marzeń,
Pragnienie dotarcia do źródła wrażeń,
Pragnienie dotarcia do istoty marzeń,
Pragnienie dotarcia do źródła wrażeń.
Czując pierwsze korzenie natury, jej
Los. Słońce wschodzi i zachodzi, a ja
Spieszę do miejsca i widzę
Dłoń zamkniętą na powitanie.
Słyszę natury głos:
Babylon not my friend,
Babylon not my friend,
Babylon not my friend,
cis A fis fis
Babylon not my friend,
Ref: Out of ...
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:
Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:
Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.
Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...
Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...