Dla uświęcenia pewnej części całości 

Wyznaczamy pewien krąg świadomości.
Jedność w wielości, wielość w jedności.
Jedność w wielości, wielość w jedności.
Rytualny kawałek ziemi,
Ciasta do spożycia.
Rytualny kawałek ziemi,
Ciała do spożycia.
Do spoko życia
Spoko spoko spoko...

Ludzie próbują się chować.
Oni nie wiedzą, że to nie jest droga.
Stracisz to, co masz, gdy tego nie używasz.
Stracisz to, co masz, gdy tego nie używasz.
Lecz dostaniesz jeszcze więcej
Z tego co zużyłeś.
Lecz dostaniesz jeszcze więcej
Z tego co zużyłeś
W dobrej intencji,
Z naturalnych swoich sił.
W dobrej intencji,
Z naturalnych swoich sił.

Rub ritual is the best.
Ja to wiem i ty to wiesz.
Rub ritual is the best.
Ja to wiem i ty to wiesz.
Nie marnuj ducha dla złej pogody.
My dajemy Ci łyk swobody.
Łyk swobody dla dobrej pogody ducha,
Łyk swobody dla dobrej pogody.
Interpersonalif kozmik relation
Interpersonalif kozmik relation
Rub ritual, rub ritual I say.
Rub ritual, rub ritual I say.


Krwią niech szafuje - kto krew ma na zbyciu,

Krzyk niech podnosi - kto zapomniał mowy.
Zniszczeń niech żąda - kto w sobie ma nicość,
Niech głową w mur bije - komu nie żal głowy.
Forsą niech szasta - kto się w forsie tarza,
Obietnicami - kto słowo ma za nic.
Klątwy niech ciska - kto nie czci ołtarza,
Niech bluźni, kto żadnych nie uznaje granic.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

Niech wstydu się lęka - kto próżnią nadęty,
Niech strachu się wstydzi - kto mężny głupotą,
Niech pytań nie stawia - kto czuje się świętym,
Wyroki niech miota - kto schlebia miernotom.
Łzami niech kłamie - kto się współczuć wstydzi,
Śmiechem niech szydzi - kto nie zaznał skruchy,
W orszak niech wierzy - kto nie wie, gdzie idzie,
Orkiestr niech słucha - kto na głos jest głuchy.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

Niech nienawidzi - kto nie umie sławić,
Niech łże - kto w pychy uwierzył bezkarność,
Świat niech opluwa - kogo gorycz dławi,
Życie niech trwoni - kto je ma za marność.
Niech się nie zdziwi - kto wciąż zbawców słucha,
Że będzie rabem kolejnych cezarów,
Którzy okręcą kikut jego ducha
W po stokroć sprane bandaże sztandarów.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

I pamiętaj - że dana ci pamięć:
Nie kłam sobie - a nikt ci nie skłamie.