Po ulic mokrym ciemnym tle,

Pod prószącymi latarniami,
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

Dawno nie było nam tak źle-
Zostaliśmy zupełnie sami.
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

Ja się zawiodłem, cień zawiódł się -
Tak jest już z tymi dziewczynami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

Ja mówię: z jej kaprysów drwię,
Nie będzie kierowała nami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

Był czas gdy cień mój cieszył się -
Jak ona mnie - jej cień go mamił...
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

A teraz mówi: z żalu kpię!
Lecz dobrze wiem że mówiąc - kłamie,
Więc wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...

Tak pocieszamy wzajem się
Idąc długimi ulicami...
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami.


Atrybutem życia są przeżycia.

Przeżycia są atrybutem życia.
Smak wody i blask księżyca,
Żar słońca i dźwięk przestrzeni,
Odwaga człowieka, siła ognia,
Wir powietrza, zapach ziemi.

Kto zna drzewo,
Ten zna życie.
Ma wiedzę.
W dół i w górę
Kierują się jego gałęzie,
Korzenie.

Wniknąwszy w ziemię
Czynią wzrastanie.
W podróży do nieba
Wspierają wszelkie stworzenie.

Ref:
Prastary ład
Naturalny czad