Sleep, stand, smoke, joke,
Ride, drive, smile, cry,
Drink, think, love, sing,
Take, make, wait, break,
Sleep, stand, smoke, joke,
Ride, drive, smile, cry,
Sit, eat, drink, think,
See, be, give, live
Ref: Ooooh, but when is no music, I can't do this, I can't do this
For you and me and all of us opportunity
To stand up tall and say no more.
No more lies, no more brutality, money power and control,
Does everybody know? It's a system with no flow,
So stand up tall, stand up tall and say no more.
My futuristic goal: new friendly generation
With opportunity in intelligent community.
We can build a fresh reality based on what we know
'Cause we got the flow, check the impact, hear the sound.
Everyone's above the ground.
I say on the go: deep in your conscious dig the flow
Habakuk, that's the show, out, out, out of control.
Let your mind go, let it roll.
Free choice and legalize, hear the sound, modernize.
Way of life, freak nation, love sensation,
God's perspective stimulation.
Ref: Ooooh, but when is no music, I can't do this, I can't do this
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:
Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:
Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.
Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...
Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...