Najważniejsze jest podejście.

Odrobina dobrej woli,
Ciebie nie zniewoli. Kocham Cię tak bardzo, że aż
Nie wiem jak wyrazić moich czad.
Ogień płonie, płonie cały czas.
To on spala złego ślad.
Ogień płonie, płonie cały czas.
To on spala złego ślad.

Niektóre przedmioty i osoby znikają z pola widzenia.
Giną, ale nie bezpowrotnie, umierają nagminnie codzienne wrażenia.
Niektóre przedmioty i osoby znikają z pola widzenia.
Giną, ale nie bezpowrotnie, umierają nagminnie codzienne wrażenia.

Hej, chcesz wiedzieć dlaczego Ty
Zostałeś tu wybrany.
Po prostu szedłeś ulicą i widać było
Pulsującego lwa.
Kocia sierść jak w lesie mech,
Aksamitna twarz, upalony gość.
Kocia sierść jak w lesie mech,
Aksamitna twarz, upalony gość.

Ref: Niektóre przedmioty ...

Ref: Niektóre przedmioty ...


On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt

On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...

Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...