Złapać raz, trzymać rytm

Pytasz o co chodzi i co to z styl?
Habakuk nagle zwolnił tempo,
by rozkoszować się nową piosenką.
O fałszu i dobrym tonie,
o życiu w raju i w Babilonie,
o miłości i pożądaniu,
o pracy i świętowaniu.

Nowa sytuacja, nowy czas, nowa era!
Dobry czas dla Habakuk właśnie teraz!

To jest dobry riddim i tego się trzymam.
To naprawdę dobry riddim i tego się trzymam.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.
To naprawdę dobry riddim i tego się trzymam.

Może zaskoczyć jak złodzieja w nocy
Gadanie o tym co jest, co widzą oczy.
Przypadkowy dźwięk wkleił się w formę.
Co kiedyś utracone, złapane na dobre.
Z przedtaktu wchodzę, skłóconych pogodzę,
Słodzone wiatrem dziś rymy płodzę.
Częstochowskie rymy jak przyprawa do smaku.
Teraz dobry riddim proponuje Habakuk!

Nowa sytuacja, nowy czas, nowa era!
Dobry czas dla Habakuk właśnie teraz!

To jest dobry riddim i tego się trzymam.
To naprawdę dobry riddim i tego się trzymam.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.
To naprawdę dobry riddim i tego się trzymam.

Znamy taki riddim, on pozwala wyżej wskoczyć
Możesz zrobić wiele, a nikogo nie zaskoczyć.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.

Choć na tym świecie ludzi najwięcej jest zdziwionych
Nie musimy wcale należeć do nich.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.

Czekasz na znak, czy specjalne zaproszenie?
Spełnione marzenie, tak, robi to wrażenie.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.

Mamy reggae vibes i potężne basu brzmienie
Uderzenie basu brzmieniem, niesie przebudzenie.
To jest dobry riddim i tego się trzymam.


Krwią niech szafuje - kto krew ma na zbyciu,

Krzyk niech podnosi - kto zapomniał mowy.
Zniszczeń niech żąda - kto w sobie ma nicość,
Niech głową w mur bije - komu nie żal głowy.
Forsą niech szasta - kto się w forsie tarza,
Obietnicami - kto słowo ma za nic.
Klątwy niech ciska - kto nie czci ołtarza,
Niech bluźni, kto żadnych nie uznaje granic.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

Niech wstydu się lęka - kto próżnią nadęty,
Niech strachu się wstydzi - kto mężny głupotą,
Niech pytań nie stawia - kto czuje się świętym,
Wyroki niech miota - kto schlebia miernotom.
Łzami niech kłamie - kto się współczuć wstydzi,
Śmiechem niech szydzi - kto nie zaznał skruchy,
W orszak niech wierzy - kto nie wie, gdzie idzie,
Orkiestr niech słucha - kto na głos jest głuchy.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

Niech nienawidzi - kto nie umie sławić,
Niech łże - kto w pychy uwierzył bezkarność,
Świat niech opluwa - kogo gorycz dławi,
Życie niech trwoni - kto je ma za marność.
Niech się nie zdziwi - kto wciąż zbawców słucha,
Że będzie rabem kolejnych cezarów,
Którzy okręcą kikut jego ducha
W po stokroć sprane bandaże sztandarów.

A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.

I pamiętaj - że dana ci pamięć:
Nie kłam sobie - a nikt ci nie skłamie.