Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,

Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;
I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy
Sama biorąc na siebie cień zboczy...

Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła.
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i będzie, będzie jak była,
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień, tej rzeki historia, tych brzegów
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych, muł zgarnięty pod siebie - wbrew sobie
A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać zaczyna...

Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu, woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni, ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom -
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

I są miejsca gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni;
Tam ślad, prędzej niż ten kto zostawił go, znika - niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!

Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna,
Niech się sypią lawiny kamieni!
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów,
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
Jak nie rzeka podziemna?

Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje -
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.


Czasem myślę, że 

życie płynie obok mnie.
Jakoś trudno wierzyć, że
moje szczęście znajdzie mnie.
A tymczasem żyję tak
jakby wieczny był mój świat.
Zapomniałem chyba już
to co ważne - pokrył kurz.
Kiedy szukam, pytam: jak?
tyłem się odwraca świat.
Odpowiedzi łatwej brak,
można czekać czasu szmat.
Tylko kto cierpliwość ma
gdy tak szybko płynie czas?
Życie zaraz pójdzie precz
nie obejrzy za mną się.

Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle.
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle.

Może kiedyś dowiem się
o co chodzi gdzie jest sens
Nie wiem i nie pytam już
Czy żałuję? - no więc cóż.
Jednym słowem trudno rzec
Ile w sercu czułych miejsc.
Komu dana prawdy treść
- może on potrafi znieść
to co życie niesie wciąż
i za rogi byka wziąć.
Gdy spod nóg umyka grunt
wciąż góruje życia cud.
Na tym nic nie kończy się
jeśli szukasz, znaleźć chcesz,
może coś wydarzy się
może nie - a któż to wie?

Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle
Kiedy nie ma cię
Nie ma trochę mnie
Razem dopełniamy się
Zwykle nie jest źle