Huba, iskra, razem krąg, koło, nieważny czas,

Coś dla siebie i coś dla Jah.
Ty jesteś lwem, ja jestem synem lwa
I z jego woli dziedzicem w królestwie Ja i Ja, w królestwie Ja i Ja.

Family front - jedna krew, żywe drzewo.
Family front - jedna krew, żywe drzewo.
Family front - jedna krew, żywe drzewo.
Family front - jedna krew, żywe drzewo.

Miłość braterska w nas. Nieważne jak na imię ma,
Tak wielu go zna, tak wielu go zna.
Dla nich istnieje i w nich trwa.
Kocham, lubię, szanuję i ufam sile którą znam, sile którą znam.

Ref: Family ...

Moc wszelkiej mocy, źródło źródeł,
Wiecznie żywe, nawet gdy martwe, nawet gdy martwe.
Zawsze jest twórcze, zawsze jest kreatywne, zawsze jest twórcze.
Zawsze jest twórcze, zawsze jest kreatywne, zawsze jest twórcze.
To nie jest wyobrażenie kosmosu kozmik lecz żywe słowo.
To nie jest wyobrażenie kosmosu kozmik lecz żywe słowo.

Ref: Family ...


On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt

On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...

Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...